Strzelajcie do pianisty!
Wygląda bardziej jak próba, w której reżyser w różnych miejscach filmu podchodzi raz do komedii, raz do dramatu, a raz do realizmu (łącząc je jednak niezgrabnie). Równie nierówny jest scenariusz. Postacie dużo mówią (i się odsłaniają), aktorzy mimo to się postarali. Aznavour nie odpowiada np. za dialogi głównego bohatera z samym sobą. Oczywiście wszystkie stare filmy są pokrzywdzone tym, że oglądamy je dziś. Niektóre przetrwały próbę czasu (i rozwoju kina) i te uważamy za klasykę. To nie ten przypadek.
AI-translated from Greek.





















