
Hilmar Oddsson nakręcił czarno-białą – a jednak czarną – komedię drogi, w której z tyłu jedzie martwa matka, a z przodu żywy pies. Śmiech i żal, grobowy żart, ale jest w tym jednoosobowym kondukcie coś więcej.
Islandia, rok 1980. Jón przez całe życie mieszkał w domu matki, a ona instruowała go we wszystkim. Przed śmiercią zostawiła jedno polecenie: ma spocząć na południowym wybrzeżu, na drugim końcu wyspy. Jón sadza matkę na tylnym siedzeniu auta, obok siebie sadowi psa i ruszają w drogę.
Nie ma jeszcze recenzji. Napisz pierwszą!
Używamy plików cookie, by ułatwić Ci korzystanie z naszej strony.