Filmy nagrodzone Złotą Palmą: pod którą przysiąść jako pierwszą (skoro mamy ich 26)

Dwadzieścia sześć filmów nagrodzonych w Cannes w jednej kolekcji na Cinobo. Oto nasze kuratorskie wybory Złotych Palm, których nie można przegapić.
Co branża, to kalendarz – i filmowa nie gęś, też ma swój. Ów kalendarz może być osobisty, lokalny, wyznaczany przez upodobania i repertuary okolicznych kin. Ale może też być kalendarium światowe, w którym zamiast zaznaczać urodziny i wizyty u dentysty, zaznacza się festiwale i ważne nagrody. W styczniu rozdaje się Złote Globy, w lutym marznie na Berlinale, a chwilę później zarywa nockę na rozdanie Oscarów. W maju oczy kinomanów kierują się ku francuskiej Riwierze – i nie dzieje się tak bynajmniej z powodu uroków wybrzeża. Chodzi o Cannes, gdzie czerwony dywan rozwija jeden z najważniejszych festiwali filmowych na świecie.
Cannes potrafi być tak zawiłe i poplątane, że gubią się w nich czasem nawet osoby, które na festiwalu zjadły zęby (i nie chodzi o oszczędności związane z astronomicznymi cenami panującymi w okołofestiwalowej gastronomii). Nic dziwnego: oprócz głównego konkursu jest tam całe mnóstwo pobocznych sekcji, marketów, wydarzeń branżowych i niezależnych werdyktów. Nagród też jest całkiem sporo. Rozdaje się na przykład Queer Palm, które wyróżnia filmy o tematyce LGBTQ+, a nagrodę Jury Ekumenicznego przyznają przedstawiciele różnych kościołów chrześcijańskich. Role kotów mogły liczyć na Golden Whiskers, czyli Złote Wibrysy, a wybitne role psie mają swój Palm Dog. W tym roku zgarnęła ją suczka Yuri, pierwszoplanowa gwiazda filmu „La perra” w reżyserii Domingi Sotomayor – za jakiś czas będzie można zobaczyć go w kinach w ramach Cinobo Pass, czyli programu, w którym stawiamy Wam bilety. Oczywiście, jest także standardowe rozdanie nagród aktorskich, technicznych, reżyserskich, dla debiutu, dla filmów szczególnie nowatorskich i tym podobnych.
Ale główna nagroda jest jedna. I tak żeby było trudniej się połapać, od 1955 roku nie nazywa się Grand Prix. Główną nagrodą na festiwalu w Cannes jest Złota Palma.
W Cannes filmy nagradza się od ponad osiemdziesięciu lat z małymi przerwami na wojny, kłopoty finansowe, strajki i światową pandemię. Do naszego katalogu wybraliśmy dwadzieścia sześć (!) filmów nagrodzonych główną nagrodą na festiwalu – od „Spotkania” Deana Leana z 1946 do „Złodziejaszków” w reżyserii Hirokazu Koreedy z 2018.

„Trzeci człowiek” Carol Reed
Gwoli ścisłości i technicznie rzecz ujmując, ten film uzyskał nagrodę Grand Prix, ale to dlatego, że za jego czasów Złotej Palmy jeszcze nie było. Jeśli myślicie, że czarno-białe kino to nudna ramota, to włączcie sobie kryminalnego „Trzeciego człowieka”, a potem będziecie sobie szorować język mydłem za te bezpodstawne uprzedzenia. To film noir na podstawie scenariusza Grahama Greena, w reżyserii Carola Reeda, choć krążą plotki, że za część reżyserskich sznurków pociągał Orson Welles – legenda kina, twórca i gwiazda „Obywatela Kane`a”, a ponoć i uczeń Houdiniego. Ile w tym prawdy, już się pewnie nie dowiemy. Pewne jest za to, że Welles właśnie tu stworzył jedną ze swoich najbardziej pamiętnych kreacji.

„Rozmowa” Francis Ford Coppola
Między dwoma częściami “Ojca Chrzestnego” Coppola stworzył „Rozmowę” – powściągliwe arcydzieło, po którym wyostrza się słuch. Podsłuchy, inwigilacja i niezapomniany saksofon. Razem z „Powiększeniem” Antonioniego i „Wybuchem” de Palmy tworzy nieformalną trylogię thrillerów tej samej fabuły o przypadkowych odkryciach w rejestracjach rzeczywistości i pułapkach domysłów. W „Rozmowie” Coppola osiąga mistrzostwo w suspensie.

„Fortepian” Jane Campion
Jane Campion była pierwszą w historii kobietą, która odebrała Złotą Palmę. Od tamtej pory zdarzyło się to jeszcze tylko dwa razy: Julia Ducournau została nagrodzona za „Titane”, a Justine Triet za „Anatomię upadku”. Cóż – w przypadku „Fortepianu” nie było innej opcji. Ten dramat opowiada historię niemej pianistki w Nowej Zelandii, która zaczyna udzielać lekcji gry na instrumencie upartemu leśnikowi. Obejrzyj dla Holly Hunter, Harveya Keitela, młodziutkiej Anny Paquin, ale też po to, żeby usłyszeć, w którą Twoją strunę uderzy widok pianina na plaży.

„Smak wiśni” Abbas Kiarostami
Kto by się spodziewał, że jeden z najbardziej przywracających chęć życia filmów, opowiada o człowieku planującym samobójstwo, który szuka kogoś, kto po śmierci zakopie jego ciało? Abbas Kiarostami, legenda irańskiego kina, prowadzi przez historię w swoim na wskroś swoim humanistycznym stylu. Po tej podróży zaczniesz zauważać smak wiśni.
