Cinobo. Czyli co?

Cinobo

Cinobo


Cinobo. Czyli co?

Jak udało Ci się nas znaleźć – poleciła nas przyjaciółka? Słyszałeś plotki na mieście albo zobaczyłaś post w swoim Małym Internecie? Niezależnie od tego, jak tu trafiasz, ogromnie cieszy nas to, że jesteś właśnie tutaj. 

Skoro to czytasz, to znaczy, że udało Ci się znaleźć miejsce, za którym stoi chęć bycia blisko kina – nie papkowatego kontentu ani snobizującego elitaryzmu, tylko pełnokrwistego kina. Tego, które jest nam bliskie i ma dużą szansę być bliskie także Tobie. 

Nie zamierzamy udawać, że istnieje jeden właściwy sposób oglądania filmów. Chcemy pomóc Ci odkrywać, a nie tylko oglądać. 

Dopiero zaczynamy pisać swoją polską historię, więc wyjaśnijmy wszystko klarownie i po kolei. W końcu, kto nie lubi konkretów?

Cinobo to platforma streamingowa, która chce zbliżać ludzi do kina, a kino do ludzi. Powstała w Grecji w 2020 roku, a teraz wchodzi do Polski. U nas ma być selekcja „autorska” i „staranna”. Ważne jest dla nas to, by robić to „razem”. A na to jeszcze – bang! – dajemy „bezpłatne bilety do kina”. No dobra, ale co to za okrągłe słowa – co właściwie w tym kontekście znaczy „autorsko”, a co „razem”? 

kto jest autorem autorskiej selekcji?

Każdy z tytułów wybrała konkretna osoba. Ktoś z własnym gustem, z doświadczeniem, ze swoją słabością do Isabelle Huppert i Ryana Goslinga. (ups…) Tworzymy kolekcje i piszemy o kinie osobiście. Nie po to, by pazurami walczyć o Twój ekranowy czas, ale żeby pomóc Ci dotrzeć do tych filmów, których seans może wnieść żywą wartość w Twoje życie. Może to będzie dokument, klasyk sprzed lat, przeszywający thriller albo komedia, która nie wystawi rachunku w walucie z szarych komórek. 

Dajemy słowo: seans każdego z tytułów na Cinobo może okazać się tym, który zapamiętasz na całe życie.

staranna, czyli jaka?

Z gigantami streamingu nie chcemy konkurować liczbą tytułów, tylko ich selekcją. Nie bój się, że zabraknie Ci czegoś do oglądania: od pierwszego dnia znajdziesz tu tyle filmów, że przez dwa lata codziennie możesz obejrzeć inny. A katalog ciągle będzie rósł. 

Dlaczego chcemy tak zwracać na uwagę na to, co jest na platformie, zamiast po prostu proponować więcej tytułów? A zastanawiało Cię kiedyś, czego znakiem jest niekończący się scroll? No właśnie.

Ciekawi nas, co chcesz oglądać, ale od czasu do czasu podsuniemy Ci również też coś spoza głównych szlaków. Coś czemu warto dać szansę.  

razem. to znaczy z kim?

Nas naprawdę obchodzi, co myślisz. I co myślą inni – zwłaszcza kiedy kolektywnie wyłania się tytuły, których nie można przegapić. Szczerze oceniaj filmy i pisz ich recenzje, żeby inni wiedzieli, co oglądać, a co omijać. 

Możesz też tworzyć listy dla siebie, przyjaciół albo tej osoby, z którą szczególnie chcesz dzielić wieczory. A skoro o społeczności mowa, zajrzyj czasem na nasze sociale. Tworzą je naprawdę zabawne i bystre osoby, które nie zaśmiecą Ci tablicy byle czym. 

No i chodź do kina! Najlepiej z kimś, z kim można potem pogadać o seansie.


jak to jest z tymi biletami do kina?

Streaming, który wspiera kina: nie do pomyślenia, co? A jednak. 

Płacisz za subskrypcję, a w ramach Cinobo Pass dostajesz od nas bezpłatne bilety do partnerskich kin. Na platformie generujesz kod QR na wybrany film, a w kasie kina wymieniasz go na bilet. Z tej możliwości możesz skorzystać raz dla każdego tytułu objętego programem. Bez obaw — wybieramy takie filmy, których naprawdę nie warto przegapić. W każdy piątek na naszej stronie pojawia się zaktualizowana lista tytułów. 

Cała ta współpraca wzięła się z naszej miłości do kin: ich atmosfery, wielkiego ekranu i oglądania filmów z ludźmi. Nawet jeśli ktoś obok szeleści papierkiem po batonie.  

Serio uważamy, że streaming i kino powinny współdziałać, a nie ze sobą konkurować. Bo czy celem obu nie jest po prostu, żeby człowiek mógł obejrzeć film?

zdjecie_6_1.jpg

Za wami droga na Cinobo, a za nami – droga do Polski. Wiesz, jak to wszystko się zaczęło? 

Od greckiej wypożyczalni kaset wideo, w której dorastała dziewczyna obserwująca, jak jej tata zza lady poleca filmy swoim klientom. Jak to mawiają: czym skorupka za młodu nasiąknie… 

Ta sama dziewczyna, Dafni Bechtsi, założyła w Grecji Cinobo. Bez wielkiego kapitału, za to z zapałem, garstką przyjaciół i wiarą w to, że dobre kino będzie się bronić. Wierzyła, że w świecie streamingu jest miejsce dla platformy tworzonej przez pasjonatów. I ta wiara zaprowadziła nas właśnie tutaj. A wśród osób, które je tworzą, jest również tata Dafni. Ten sam, który kiedyś spędzał dni w wypożyczalni wideo.

Sześć lat później, tysiące filmów później, sześć uratowanych kin w Grecji później – Cinobo startuje w Polsce. 

Jesteśmy też my. Na razie tworzymy polskie Cinobo w siódemkę. Ale skoro jesteś tu z nami, to wiemy na pewno, że jest dla kogo to robić. Nie chcemy obiecywać Ci platformy, która ma odpowiedź na wszystkie potrzeby. Ale tworzymy miejsce, w którym łatwiej znaleźć filmy warte Twojego czasu.

Jeśli właśnie tego szukasz, rozgość się.

Znajdziesz powody, żeby z nami zostać.

Powiązane artykuły z Journal

Journal

Tutaj dzielimy się wszystkim, co chcemy powiedzieć o kinie Cinobo i nie tylko. Dowiedz się wszystkiego o premierach, kolekcjach i nowościach, bądź na bieżąco z filmowymi aktualnościami w kadrach, zajrzyj za kulisy w dziale ekstra i odkryj znacznie więcej w rozmaitościach.

Odbierz darmowe bilety do kina

Wypróbuj 7 dni bez opłat  Zrezygnuj w każdej chwili

Nasza strona korzysta z plików cookie

Używamy plików cookie, by ułatwić Ci korzystanie z naszej strony.

Informacja o plikach cookie