

Nie ma drugiej takiej historii o skomplikowanej miłości do kina. Sąd nad ubogim kinofilem z Iranu, który podszywał się pod sławnego reżysera, Makhmalbafa. Gdy Kiarostami usłyszał o tej historii, rzucił wszystko i przyjechał ją kręcić. Każdy gra samego siebie, ale to więcej niż dokument o procesie.
Teheran. Biedny Hossain Sabzian kino kocha nad wszystko. W autobusie kobieta pyta go o scenariusz, który trzyma w rękach, a on spontanicznie przyznaje się do jego autorstwa. Kobieta zabiera go do domu, przedstawia całej rodzinie. Wkrótce Sabzian chodzi po ich pokojach, ustawia kadry i obiecuje synom role w nowym filmie.
Nie ma jeszcze recenzji. Napisz pierwszą!
Używamy plików cookie, by ułatwić Ci korzystanie z naszej strony.