
Tytuł w oryginale brzmi „Maschile singolare” i oznacza gramatyczne „rodzaj męski, liczba pojedyncza”. Antonio przez całe dorosłe życie był czyjąś połową. Po tym, jak odchodzi od niego mąż, nagle musi wynająć pokój, znaleźć pracę i samemu przeżywać swoje niedziele. Życie czasem okazuje się słodkie.
Mąż prosi o rozwód i z dnia na dzień Antonio musi znaleźć lokum w Rzymie, pracę i jakiś powód, żeby co dzień rano wstawać. Dotąd nie musiał się martwić o żadną z tych rzeczy. Pokój wynajmuje u obcego chłopaka, Denisa. W piekarni poznaje Lucę i zostaje popatrzeć, jak pracuje. Zapisuje się do szkoły cukierniczej.
Nie ma jeszcze recenzji. Napisz pierwszą!
Używamy plików cookie, by ułatwić Ci korzystanie z naszej strony.