

Czy filmy mogą uratować życie? Ten robi to dosłownie: po reżyserskim śledztwie Errola Morrisa uniewinniono Randalla Adamsa, skazanego na dożywocie za zabicie policjanta, którego nie popełnił. W tle muzyka Philipa Glassa i chłód, od którego robi się nieswojo.
W 1976 roku w Dallas ktoś strzelił do policjanta, który zatrzymał samochód jadący bez świateł. Policjant zginął na miejscu. Wyrok śmierci dostaje Randall Adams, choć w aucie siedział wtedy także nastolatek, na którego zeznaniach opiera się całe oskarżenie. Dwanaście lat później detektywi, prawnicy i sędzia opowiadają jeszcze raz o tamtej nocy. Mówią też obaj mężczyźni z auta. Żadna z tych wersji do siebie nie pasuje.
Nie ma jeszcze recenzji. Napisz pierwszą!
Używamy plików cookie, by ułatwić Ci korzystanie z naszej strony.