Kiedyś lato...
1983, lato takie, jakie było i jakiego my, młodsze pokolenia, już nie zdążyliśmy poznać...Wszystko spokojne, proste, swobodne, bez gadulstwa... Oczywiście z hipokryzją w relacjach międzyludzkich i w rzekomych wakacyjnych miłościach, ale lżejszą i mniej przebiegłą. Rani, ale nie jest wulgarna, nie wywyższa się. Z perspektywy Pauline, która jest zresztą centralną postacią filmu (choć przy innym tytule ktoś by tego nie zauważył), ta hipokryzja dorosłych nie tylko ją przytłacza, ale popycha ją, by ją kopnąć, tak jak kopnęła Henriego, mistrza miłosnej hipokryzji, pod koniec filmu, gdzie sama też udaje przed Marion - choć w dobrej wierze - żeby dalej iść swoją drogą w świecie dorosłych... Dziś lato, ze swoim uprzemysłowieniem i uturystycznieniem, przedstawia wakacyjną miłość i wakacyjną grę miłosną jako odbicie tamtych czasów, tyle że nie zostało z tego już prawie nic...
Tłumaczenie AI z greckiego.





















